PRASA

Recenzje najnowszej p??yty w prasie i na portalach internetowych:

Recenzja ?? LINIA OTWOCKA

Recenzja ?? PROGROCK.ORG.PL

Recenzja ?? GAZETA WYBORCZA

Recenzja – POPUP MUSIC

REVIEW – Uve Zickel (collaborator on Progarchives) FACEBOOK

 

Wywiady w prasie i na portalach internetowych:

Wywiad ?ukasza Foldy (lipiec 2012, popupmusic.pl)

Recenzja Samsary, ?ukasz Folda (GIM.art.pl)

Wywiad Paw??a Gzyla (NOWAMUZYKA.pl)

Artyku?? Tomasza ?uczaka (16 maja 2005)

Kr??tka recenzja na stronie LESINROCK.com (jez. francuski)

Recenzja na stronie MUSIKANSICH.de (j?z. niemiecki)

„??lad po nas zostanie” – wywiad z perkusist? (PROGROCK.ORG.PL)

„Psychodeliczny fina?? polenmARkT” (artyku?? na stronie UWOLNIJMUZYKE.PL)

Poszukiwanie_dzwiekow_Wywiad_w_Linii_Otwockiej_skan_PDF

 

FILIP ?OBODZI??SKI – Newsweek (marzec 2010):

Dawno ju?? nie mia??em takiej ochoty, ba, potrzeby powt??rzenia dopiero co wypitego napoju. Otwocka Oran??ada zdecydowanie mnie i rze??wi i krzepi. Krautrockowe, doprawione pe??nym zestawem intryguj?cych brzmie?? old- i niuskulowych to bardzo dobry przepis. A Je??li doda? do tego b?belki w postaci osobowo??ci poszczeg??lnych muzyk??w , otrzymujemy fenomenalny koktajl kt??ry przenika w ??y??y i czyni dobrze. Oran??ada na trzeciej p??ycie ujawnia wielkie i potrzebne zalety, czyli: pow??ci?gliwo???(muzyka kt??ra cho? bogata jest czytelna) pow??ci?gliwo??? (zamiast popis??w instrumentalnych mamy pi?kne muzyczne obrazy) pow??ci?gliwo??? (teksty nie udaj? wierszy, s? nieg??upie ale przy tym nie pouczaj?). Zamawiam sta??? dostaw?.

RAFA? KSI???YK – Machina (marzec 2010):

Zaistnieli jako jeden z niewielu polskich zespo????w odwo??uj?cych si? wprost do psychodelicznego rocka. Po czterech latach milczenia i w sk??adzie rozbudowanym do kwartetu wracaj? z trzecim albumem. ??Samsara? to ich najlepsza p??yta, przekonuj?ca, ??e s? dojrza??? grup? o uniwersalnej wizji nieuwik??anej w stylistyczne getta i trendy. Ju?? od pierwszych d??wi?k??w Oran??ada stwarza anga??uj?c?, intymn? atmosfer?, gdzie transowy nerw muzyki przeplata si? z egzystencjalnymi tekstami. To nie tylko ciekawe piosenki o g???bszym oddechu. ??Samsara? okazuje si? dzie??em d??ugodystansowym, kt??rego dobrze rozegrane napi?cie nie s??abnie przez godzin?. A po drodze mo??na smakowa? plastyczne brzmienie i aran??acje, w kt??rych rockowe trio celnie wzbogacaj? instrumenty perkusyjne, d?te, nagrania z otoczenia i psychodeliczne efekty. To b?dzie jedna z rockowych polskich p??yt roku.

RAFA? ZIEMBA – portal PROGROCK.ORG.pl

To ju?? trzeci album Oran??ady. Czeka??em na niego bardzo d??ugo, ale wiedzia??em ??e warto, ??e ch??opaki zn??w mnie nie zawiod?. Troszk? zdziwi??a mnie ok??adka, tak zupe??nie inna od poprzednich, ale przecie?? te?? bardzo dobra. Po kilku przes??uchaniach Samsary ju?? wiem, ??e jest to p??yta o klas? lepsza od debiutu (cho? na nim jest moje ulubione 1440) i o p???? klasy od swej poprzedniczki Drzewa W Sadzie Zdzik??y. Muzycznie dojrzalsza. Teksty natomiast stoj? nieustannie na wysokim poziomie. Muzycy Oran??ady sw? tw??rczo??? okre??laj? mianem ‚psychodelicje’. Wielu z Was mo??e nie wiedzie? co si? pod t? efektown? nazw? kryje. Wed??ug mnie jest to po???czenie psychodelicznych brzmie?? ko??ca lat sze???dziesi?tych i krautrocka oraz rytmiki post punka. Nie chcia??bym brzmie? jak reklama herbaty (chocia?? w przypadku Oran??ady to ma nawet sw??j sens:)), ale… Wyobra??cie sobie jak Chris Rea wykonuje najbardziej psychodeliczn? wersj? Road To Hell. Wyobra??cie sobie wokal Ma?ka Male??czuka gdyby chcia??o mu si? ??piewa?. Wyobra??cie sobie teksty na poziomie Voo Voo, kt??ry jest mo??liwy do osi?gni?cia jedynie przez nielicznych. Wyobrazili??cie to sobie ju??? A to dopiero niekt??re z element??w zawartych w pierwszych trzech (wy???czaj?c pierwsz?, instrumentaln? kompozycj?) utworach. ??wietne partie gitar, rewelacyjne teksty oraz niesamowicie charakterystyczny wokal. Ale to oczywi??cie nie pe??ny obraz muzycznego zjawiska o tytule Samsara. Wyobra??cie sobie jeszcze: Post punkow? rytmik? rodem z New Model Army, Joy Division czy wczesnego The Cure oraz naszych rodzimych zespo????w: Siekiery oraz DHM. Eksperymenty d??wi?kowe przypominaj?ce z jednej strony krautrock, z drugiej ??ciank? z okresu Bia??ych Wakacji. Chwytliwo??? motyw??w i refren??w tak rzadko spotykan? w dzisiejszej muzyce. I jak wam to brzmi? Ja mog? zagwarantowa? jedno – nie zabrzmi wam to dobrze ‚na sucho’. Nie mo??na sobie tego wcale wyobrazi?, cho? o to prosi??em. ???da??em wi?c niemo??liwego, bo tak naprawd? trudnym zadaniem jest por??wnanie Oran??ady do jakiego?? konkretnego zespo??u, czy nawet nurtu muzycznego. Je??li zwr??cici? uwag? na partie gitarowe w utworze Droga, wokal w Statku, przebojow??? Samsary, czy wreszcie improwizacyjny, cho? zwarty charakter kompozycji Impro-Miron to z pewno??ci? zakochacie si? w tej p??ycie tak samo jak ja. Warto wspomnie?, ??e Impro-Miron to kolejny ho??d dla Bia??oszewskiego z??o??ony przez zesp????. Na poprzedniej p??ycie mo??na us??ysze? muzyk? Oran??ady do wiersza Szare Eminencje Zachwytu (to ten o ??y??ce durszlakowej, je??li nie kojarzycie:)) – zakochacie si? w tej p??ycie tak samo jak ja. Oran??ada nagra??a kolejny ??wietny album, b?d?cy na pewno kandydatem do miana Polskiej P??yty roku 2010 w moim rankingu. Zach?cam wszystkich do jej zakupu i oddania si? d??wi?kom, jakie potrafi wytworzy? tylko Oran??ada. Jestem wielkim fanem tego zespo??u i wierzcie mi – to najlepszy ich album jak do tej pory. ??wietne kompozycje i aran??acje, rewelacyjny klimat i bardzo dobra szata graficzna. Czy potrzeba czego?? wi?cej?* 4,5/5 *wielu pewnie powie – niskiej ceny. Prosz? bardzo – album kosztuje 27z?? plus specjalna herbata gratis. To co, mo??e nie ??ci?gajcie jej jednak z sieci?

ROBERT SANKOWSKI – Gazeta Wyborcza (18 marca 2010):

Co?? dla wielbicieli muzycznych odlot??w. Otwocka Oran??ada od kilku dobrych lat pr??buje zabe??ta? w g??owie specyficznym muzyczny koktajlem. O ile jednak na dw??ch pierwszych p??ytach zesp???? pozostawa?? wierny psychodelicznym podr????om i krautrockowym transom, o tyle na „Samsarze” otwiera si? na nowe brzmienia. Ten album to wci??? niez??a porcja odjazdowych zgrzyt??w i d??wi?kowej hipnozy od czasu do czasu po mistrzowsku ubarwianych saksofonowym solo, afryka??skimi rytmami czy jazzowymi improwizacjami. Spora cz???? nowych piosenek Oran??ady okazuje si? jednak w??a??nie piosenkami. Mo??e nie w radiowym tego s??owa znaczeniu. Do pisanych wed??ug schematu zwrotka-refren-zwrotka chwytliwych przeboj??w Oran??adzie wci??? daleko. Ale ju?? gdzie?? w okolicach VooVoo („Droga”) czy Pogodno (utw??r tytu??owy) „Samsar?” da??oby si? postawi?.

Recenzja na stronie WE ARE FROM POLAND:

Dzi?? prawdziwej oran??ady ju?? nie ma. Takiej kupowanej w obskurnych, brunatnych butelkach 0,33 albo w plastikowych woreczkach, z do???czon? rurk?. Trzeci album otwockiej Oran??ady sprawia podobn? przyjemno???, gdy?? obcowanie z Samsar? mo??na por??wna? od odlotu dzieciaka z lat 80. delektuj?cego si? owym landrynkowym p??ynem.

Odwa??ny zesp????. Z uporem godnym maniaka trzyma si? stylu, o kt??rym ma??o kto ju?? dzi?? pami?ta. Ile znacie wsp????czesnych zespo????w graj?cych krautrocka? A kto bez zastanowienia wymieni kluczowe dla tego nurtu p??yty? Przyznaj? – ja nie potrafi?. Otwoczanom ten charakterystyczny rodzaj transu wydaje si? p??yn?? we krwi. Swobodnie, jakby od niechcenia, serwuj? s??uchaczowi jedena??cie utwor??w, w kt??rych taplaj? si? syntetyzatorowo-klawiszowych fluidy, plemienne kot??y i psychodeliczne gitary. Z t? psychodeli? zesp???? jest r??wnie?? kilka dekad za tera??niejszo??ci?. Nie ma na p??ycie wsp????czesnych udziwnie??, freak??w i modernistycznych poszukiwa??. Jest za to ogromna przestrze?? oddechu i spokoju. Nawet gdy muzycy podkr?caj? tempo (tytu??owa Samsara) wci??? wyczuwalny jest… taniec. Jest flet, jest ciep??e akustyczne brzmienie, czu? powiew nieskr?powanej wolno??ci. Z kolei przynudzajki w stylu Wiatr udowadniaj?, ??e zesp???? nic nie musi. Mo??e sobie buja? w ob??okach, mo??e sobie pozwoli? na nie??pieszne tempo. Bardzo znamienny jest tytu?? Sp????niony i boso. To d??wi?ki dla wszelakiej ma??ci gap, leniuch??w i niebieskich ptak??w. Witamy w ??wiecie, w kt??rym w towarzystwie podejmuje si? wa??ne filozoficzne tematy w stylu Dlaczego s??o??ce tak mocno ??wieci?

Mo??na Samsar? smakowa?, mo??na j? ch??on??. Na trzeciej p??ycie zesp???? rozwin??? skrzyd??a. Liczba zaproszonych go??ci przekroczy??a sk??ad grupy. Dorzucaj?c do tego mnogo??? instrument??w (m.in. fujarki i inne ludowe cudaki – to cytat) brygada z Otwocka stworzy??a p??yt? g?st?, barwn?, a jednocze??nie lekkostrawn?, mimo licznych eskapad w kosmos. Uwielbiam Drog?, kt??ra dzi?ki gwizdom i charakterystycznej gitarze kojarzy mi si? ze ??cie??k? d??wi?kow? serialu Crime Story. Z kolei w utworze Przecie?? to masz s??ysz?… Skald??w. Tak, tych Skald??w. Nie chodzi mi o hiciory typu Z kopyta kulig rwie, ale o album Krywa??, Krywa??. I rozwala mnie ko??cz?cy wydawnictwo utw??r Impro-Miron. To w??a??ciwie mini-s??uchowisko radiowe. Z dialogiem r??wnie zwariowanym jak muzyka i z lini? melodyczn? gitary na mod??? wyliczanki Panie Janie. Rafa?? Ksi???yk w Machinie ulokowa?? Samsar? na szczycie najlepszych rockowych p??yt tego roku. Zgodz? si?, ale pewnie b?dzie to jedna z najbardziej niedocenionych rzeczy AD 2010. Oran??ada ze swoim pomys??em na muzyk? stoi zbyt obok, jest z innej bajki, nie rozpieszcza nastawionego na konkret m??odego s??uchacza, wi?c przyci?gnie do siebie tylko podobnie my??l?cych outsider??w. Czy znajdzie si? ich tylu, by grupie zapewni? wystarczaj?cy komfort funkcjonowania? Nie wiem. Widz? to po sobie. Sam potrafi? doceni? wielko??? Samsary, ale opijanie si? gazem z butelki ju?? dawno przesta??o mi dostarcza? spodziewanego efektu. http://wearefrompoland.blogspot.com/2010/03/oranzada-samsara-obuh-2010.html

Recenzja na niemieckoj?zycznej stronie MUSIK AN SICH:

Die polnischen ORAN??ADA liefernmit Samsara ein kleines Meisterwerk ab.

Die Band hat Ihren weltmusikalischen Folklore Psychedelik auf diesem Album auf eine sehr reife, eigenst?ndige Basis gebracht. Ein spaciges St??ck wie ??Statek?, dominiert von surrenden Keyboards, wird durch eine straffe Rhythmusgitarre sowie einem ebensolcjen Bass vorangetrieben. Die Keyboardkl?nge am Anfang scheinen ebenso wie die quietschenden Synthies aus den fr??hen Siebzigern zu stammen. Trotzdem klingt dieser Spaceflug unglaublich frisch und trotzdem relaxed.
Verzerrte Gitarren er??ffnen das folgende Titelst??ck, bevor dann die immer kryptischb wirkenden Vocals sowie eine straffe akustische Gitarre einsetzt. Wie auf dem Ganzem Album piepst und fiepst es an allen Ecken und kannten, quietscht mal eine Orkel in der Ecke, erklingen dann Glocken.
Bei dem folgendem ??Dlaczego Slonce Tak Mocno Swieci?? zeigt die Band dann die andere, ruhigere Seite. Was aber nicht bedeutet, dass die Psychedelik und Schr?gheit deswegen verschw?nde. Es gibt Ger?usche von allen Seiten, eine verhallende Trompete und dazu der leicht treibende Gitarrenklang, kurz vor dem Ende tauchen dann straffe Gitarrenlinien auf, ??ber denen majest?tische Keyboards liegen doch zum Schluss bricht unter Pfeifen alles wieder zu dem Postrockkl?ngen des Anfangs zur??ck.
Und so hat es die Band geschafft, ??ber fast 60 Minuten, mit dieser einzigartigen Mischung aus Psychedelik, Postrock und Folklore ein h??chst unterhaltsames und bei Jedem neuen H??ren wieder spannendes Album zu produzieren.
Besonders die feine und nuancenreiche Produktion ??berzeugt, wie in ??Wiatr?? die Perkussionen zusammen mit dem Keyboard einen Teppich f??r die choralen Ges?nge webt ist schon traumhaft.
Und daran dann ein ziemlich einfaches St??ck Rock mit fast schon Skaeinfl??ssen zu packen, ist schon frech. Aber dieses driftet dann ja auch wieder mit verr??ckten Keyboardspuren in eine ander Galaxie ab.
Eigentlich m??chte ich dieses Album allen Musikh??rern empfehlen, doch besonders sei es nat??rlich freunden der wilden Korai ??rom empfohlen, wobei das ein nicht wirklich passender Vergleich ist.

Psych und Spaceh??rer m??ssen hier allerdings zugreifen! Wolfgang Kabsch

„??lad po nas zostanie” wywiad z perkusist? Oran??ady – Arturem Rzempo??uchem (portal PROGROCK.ORG.PL)

Oran??ad? bardzo lubi? i ceni? ju?? od czas??w pierwszej p??yty. Psychodeliczne granie, kt??re ju?? od kilku lat serwuje nam ten niezwyk??y zesp???? nie spotka??o si? jednak do tej pory z tak wielkim uznaniem na jakie zas??uguje. Nadchodzi czas, by w ko??cu to zmieni?. Dwa miesi?ce temu ukaza?? si? trzeci kr???ek tej formacji, zatytu??owany „Samsara”. Da??o mi to ??wietny pretekst do przeprowadzenia wywiadu z perkusist? Oran??ady – Arturem Rzempo??uchem.

ProgRock.org.pl: Min???o p????tora miesi?ca od wydania waszej trzeciej p??yty ??Samsara?. Jakie s? pierwsze reakcje na album? Macie szans? na bestseller?

Artur Rzempo??uch: To zale??y czego si? oczekuje. Reakcje s? wed??ug nas znakomite je??li chodzi o krytyk?. Ukaza??o si? kilka recenzji w prasie i w necie, wynosz?cych ten album na piedesta??y. Cho?by Filipa ?obodzi??skiego w Newsweeku, kt??ry nie wynajduje w zasadzie ??adnych wad a Rafa?? Ksi???yk w Machinie posun??? si? nawet do mianowania jej rockow? p??yt? roku 2010. Pozosta??e albo r??wnie mocno opiewaj? nasz talent albo rzadziej, s? bardziej pow??ci?gliwe w pochwa??ach, ale i tak wychodzi na plus. Dot?d nie spotkali??my si? z recenzj? krytyczn?. To musi cieszy?. A?? strach pomy??le? jak mia??d???ca b?dzie recenzja krytyczna je??li si? pojawi?? Ha, ha…. Co do bestselleru to nie mam z??udze??, ??e popularno??ci du??ej raptem nie zyskamy, bo mimo melodyjno??ci p??yty, nadal daleko nam do komercji typu Feel czy Doda. My??l?, ??e po prostu ju?? tacy jeste??my, i?? nawet gdyby??my chcieli wyprodukowa? proste hity to i tak po drodze przypl?cz? nam si? d??wi?ki, pomys??y, kt??re zrobi? z tego oran??adowe psychodelicje. Tak po prostu czujemy.  Natomiast mam nadziej?, ??e to taka p??yta, kt??ra za lat kilka lub na??cie zapisze si? w kanonie polskiej muzyki rockowej wyra??nymi literami. Bo ??e b?d? nieskromny, to ambitna p??ytka i odkrywa si? j? powoli.  W takim aspekcie jest szansa na ??bestseller? i to cieszy, bo ??lad po nas zostanie.

Wasz styl nie przechodzi wielkiej metamorfozy, cho? ewoluujecie z p??yty na p??yt?. Czy uwa??acie, ??e ??Samsara? jest waszym najlepszym albumem, czy te?? wi?kszym sentymentem darzycie kt??ry?? z wcze??niejszych album??w?

To naturalne dla wi?kszo??ci chyba artyst??w, ??e naj??wie??sze dzie??o uwa??aj? za najlepsze. Tu si? nie r????nimy od reszty. Ciekawe, i?? podczas nagrywania by??em chyba najbardziej krytycznie do niej nastawiony z ca??ego zespo??u. Jednak w miar? ods??uchiwania ??cie??ek kszta??towa??o si? brzmienie, powstawa??y pomys??y aran??acyjne, numery si? zmienia??y cho? niby nadal te same. Od niech?ci dosz??o u mnie do mi??o??ci. Tak wi?c teraz my??l?, ??e to najlepszy nasz album. Jest najbardziej zwarty i jednolity, a jednocze??nie bogaty. Jak sam wspomnia??e??, muzyka ewoluowa??a.  Nie znaczy to, i?? poprzednich p??yt nie lubimy. Zdajemy sobie spraw? z ich wad i niedoci?gni??, teraz nagraliby??my je na pewno inaczej, s? to jednak nasze dzieci a my staramy si? by? kochaj?cymi rodzicami. Poza tym, co by nie m??wi?, mo??na z nich wyj?? kilka naprawd? dobrych kompozycji.

Nie koncertujecie zbyt wiele po Polsce. Kiedy?? by?? taki okres, ??e wydawa??o mi si?, ??e jeste??cie bardziej popularni w Niemczech, ni?? u nas. Kiedy b?dzie mo??na wej??? na stron? Oran??ady i zobaczy? pi?kn? rozpisk? trasy po Polsce?

Ha?? No w??a??nie! To nie takie proste. Gdy chce si? robi? ambitn? muz?, to trzeba liczy? si? z faktem, ??e b?dzie si? artyst? niszowym. A na tej dzia??ce ??eby mo??na by??o du??o gra? i przy tym zarobi? co??, to trzeba mie? pot???n? mark?, czyli nazywa? si? na przyk??ad King Crimson. W latach sze???dziesi?tych ludzie mieli wi?cej czasu i bardziej ch??on?li sztuk?. Zespo??y wtedy startuj?ce mia??y wi?ksz? szans? na zaistnienie, potem pozostawa??o tylko wydawa? regularnie p??yty i ugruntowywa? pozycj?. Dzisiaj ludziska zabiegani nie maj? czasu na ws??uchiwanie si?. Albo ich co?? zaatakuje od razu melodi? i przyst?pno??ci?, albo nie zwr??c? uwagi. Tak wi?c jak nie ma popularno??ci na skal? masow?, jak nie graj? Ci? co chwila w radiu, to masz niewielkie szanse na du???, udan? tras?. A granie koncert??w, do kt??rych si? dok??ada jest dla nas nie do przyj?cia, chyba ??e chodzi w jakim?? konkretnym przypadku o du??y presti?? czy co?? w tym stylu. Wiem, ??e jest du??o ludzi kt??rzy kochaj? takie d??wi?ki, ale do nich musi dotrze? informacja, ??e taki band istnieje i ??e gra tak? a nie inn? muzyk?. Jak jeste?? ma??o znany, to malej? szans? aby plakat o koncercie kusi?? skutecznie. S? miejsca w kt??rych grywamy regularnie co jaki?? czas. Tam nas znaj? i tam zawsze mamy pe??en aplauz, s??uchacze wiedz? na kogo przychodz?, domagaj? si? konkretnych utwor??w.

W Niemczech istotnie, mo??e poza jednym ??rednio przyj?tym wyst?pem, wszystkie (a by??o ich troch?) okaza??y si? rewelacj?. Doskona??e przyj?cie, owacje. Bardzo mi??o wspominam wyst?p na Klangbad Festivalu obok m.in. Embryo, czy Absynt Minded. Zostali??my zaproszeni przez Joahima Immlera z legendarnej formacji Faust, kt??ry urzeczony naszym wyst?pem osobi??cie nam pogratulowa?? i zaprosi?? do zwiedzenia swojego studia. Fajna tam by??a atmosfera, zupe??nie jakby??my si? przenie??li w epok? dzieci kwiat??w.  Bardzo udan? mieli??my ostatnio trask? po S??owacji.  Nie wiem co jest przyczyn? tego, i?? za granic? nas bardziej ceni?? Mo??e maj? wi?ksze zapotrzebowanie na sztuk?? A mo??e jeste??my dla nich po prostu egzotyczni i ju?? przez to ciekawi? Przyznam, i?? nie wiem czemu jest tak jak jest.

Tak wi?c wracaj?c do pytania, je??li przyjd? czasy, ??e ludzie znowu zaczn? poszukiwa? i chodzi? du??o na koncerty a my b?dziemy jeszcze tworzy?, to mo??e taka trasa o jakiej m??wisz powstanie.

Wasze inspiracje muzyczne s? bardzo ??niestandardowe? je??li chodzi o Polsk?. Muzyka punk czy tw??rczo??? Davida Bowiego s?, powiedzmy, jeszcze w miar? znane. Ale sk?d w was taka fascynacja krautrockiem i zupe??nie nieznanym u nas Silver Apples? Dzi?? przecie?? wszyscy chc? gra? jak britpop, czy t? ca??? now? rockow? fal? z Wysp…

No widzisz, wi?kszo??? w??a??nie my??li podobnie i pyta czemu chcemy tak gra?. A to nie jest tak w og??le. My si? nie nastawiamy na takie a nie inne granie, nie zak??adamy nic, nie planujemy stylu, nie my??limy czy zabrzmie? jak ten, czy tamten nasz idol. Powiem wi?cej, nigdy nie zrozumiem jaki jest sens gra? tak samo jak inny zesp????, cho?by najlepszy. Przecie?? on ju?? tak gra. Po co kalkowa?. Trzeba robi? swoje. I robimy. To, ??e w naszej muzyce mo??na momentami odnale??? echa, klimaty krautrocka, space rocka, ??e spowija j? czasem woal psychodelik, to po prostu echa tego, co w nas siedzi, na czym wyrastali??my. To naturalnie odbija si? w naszych kompozycjach, bo tak si? ukszta??towa??y nasze dusze i tak ju?? mamy po prostu. Ale nigdy w przypadku ??adnej kompozycji nie planowali??my, ??e ma brzmie? jak konkretny wykonawca, czy konkretny styl. A sk?d fascynacja tak? akurat muzyk?? Wiesz, spotykali??my si? przez lata prawie codziennie i s??uchali??my muzy s?cz?c piwko itd. Ile mo??na s??ucha? w k????ko genialnego sk?din?d Hendriksa, Zeppelin??w, Doors??w. Jako ??e mamy wrodzon? mi??o??? do muzyki, naturaln? kolej? rzeczy poszukiwali??my czego?? nowego, niekoniecznie pod wzgl?dem daty wydania, ale pod k?tem oryginalno??ci, ciekawych brzmie?? itp. A jak m??wi? szukajcie a znajdziecie. Tak wi?c dotarli??my do krautrocka i wch??on?li??my go z miejsca. Tak zanios??o nas do Francji, gdzie dzia??a moja ulubiona chyba kapela ?? Gong. Tak doszli??my do jazzu, akustycznego, elektrycznego, free, czy do awangardy spod znaku Freda Fritha, czy Johna Zorna. Zafascynowa??o nas to, ??e mo??na gra? muzyk? tak r????nie, tak inaczej a ci?gle tak absorbuj?co i ciekawie. Ci wykonawcy to po prostu wielcy indywiduali??ci i mo??e to nas tak kr?ci? A co do britpopu, bardzo lubi? Blur.

Zaintrygowa??a mnie ok??adka ??Smasary?. Wcze??niej dobierali??cie sobie psychodeliczne, pastelowe obrazki. Sk?d nagle pomys??, aby mierzy? do potencjalnego klienta z pistoletu?

To proste. Dotychczas ok??adki projektowa??em i robi??em ja a tym razem nie dotyka??em si?. Pomys??odawc? by?? Robert, my zaakceptowali??my. Ca??o??? wykona?? nasz dobry kumpel i fan, a przy tym zdolny grafik. Tak jak inne s? umys??y m??j i Roberta, tak inne s? ok??adki. Mi zawsze by??o bli??ej do psychodelii i pacyfizmu a Robert mia?? zawsze bardziej rogat? dusz?, zadziorn? i punkow?. Mo??e to jest klucz do muzyki Oran??ady, do w??asnego stylu. To, ??e mimo sp?dzonych razem lat i wsp??lnego s??uchania p??yt ka??dy z nas ma jednak zupe??nie co innego w g??owie. W takich przypadkach s? tylko dwa wyj??cia. Albo ludzie nie potrafi? si? dogada? i nie ma nic, albo potrafi? swoje indywidualne pomys??y sklei? razem, stworzy? w w??asnych wra??liwo??ci now? jako???. U nas na szcz???cie ta druga opcja rz?dzi.

Co p??yta to inna wytw??rnia. By?? ArsMundi, Microfon a teraz Obuh Records. Czy a?? tak trudno znale??? odpowiedniego wydawc?? Jaka wytw??rnia by??a by dla Was idealna?

Taka, kt??ra ma mo??liwo??ci i zapewni??aby du??? promocj?, ale jednocze??nie nie pr??bowa??aby wp??ywa? na muzyk?. ArsMundi prowadzi zacny cz??owiek, ale to malutka firma. Nasz? pierwsz? p??yt? wyda?? r??wnolegle z ??Powstaniem warszawskim? Lao Che. Ch??opaki z Lao mieli dobry pijar, temat no??ny, du??o o nich pisano, co zaowocowa??o sprzeda??? p??yt. Okaza??o si?, i?? firma nie ma takich finans??w, by bez zostawienia innych spraw poradzi? sobie z tym tematem. Trzeba by??o wyt??oczy? du??o p??yt dla Lao Che a kolej? rzeczy Oran??ada zesz??a na dalszy plan. Tak wi?c opr??cz samego wydania p??yty, firma nie zrobi??a w zasadzie nic, by j? wypromowa?. Zra??eni takim obrotem spraw drugi album postanowili??my wyda? sami. I tak powsta?? label MicrofonRec.  Obecnie mamy mniej czasu, porodzi??y si? co niekt??rym nowe dzieci, basista prowadzi pr???n? firm? sprowadzaj?c? do kraju yerba mate, wi?c nie mia??by kto zajmowa? si? odpowiednio nowym wydawnictwem. Dlatego przypomnieli??my sobie o istnieniu Obuh Records.  Z Wojckiem znamy si? od dawna, czyli od pierwszej p??yty, bo to w jego studiu powstawa?? nasz debiutancki album. Najpr???niejszy w zespole przedsi?biorca, czyli Robert, dogada?? si? z Wojckiem i tak ??Samsar?? firmuje ta zacna i kultowa oficyna.

Pierwszy raz us??ysza??em Was milion lat temu w programie Ho??dysa, w kt??rym zaprezentowali??cie trzy numery (przynajmniej tak mi si? wydaje…), z czego w pami?ci zapad?? mi od razu ??1440?. Ostatnio podobno go??cili??cie na scenie u Kuby Wojew??dzkiego. Co si? dzia??o mi?dzy tymi dwoma wydarzeniami? Chcia??bym co?? us??ysze? o historii Oran??ady.

Oj, dzia??o si? wbrew pozorom sporo. U Kuby Wojew??dzkiego to ju?? nasz drugi wyst?p, pierwszy raz grali??my tam po wydaniu drugiej p??yty. Pami?tam, ??e go???mi byli Ma??gorzata Domagalik i Tomasz Lis. Je??li chodzi o takie multimedialne sprawy, to zagrali??my w programie Taper w TVP Kultura do niemego filmu Chaplina ?? ??The Cure?. Potem wzi?li??my na warsztat wi?kszy kaliber i zagrali??my sporo koncert??w graj?c do innego dzie??a Chaplina ?? ??Brzd?c?. O ile przy ??The Cure? wykorzystali??my z braku czasu wiele motyw??w z naszych nagra??, o tyle ??Brzd?c? dosta?? zupe??nie nowe d??wi?ki, specjalnie dla niego sp??odzone. To zarazem du??o wi?ksza doza improwizacji w stosunku do naszych p??yt. Prezentowali??my ten spektakl kilkakrotnie w kraju, jak i w Niemczech. No w??a??nie, Niemcy. Sporo tam grali??my. Kilkakrotnie w Berlinie. Ponadto w Bremie, w Hamburgu, czy na wspomnianym wcze??niej festiwalu. Tam te?? ukaza??y si? nasze nagrania na trzech, czy czterech sk??adankach. Ponadto zaistnieli??my na kompilacjach s??owackich, krajowych, czy przygotowywanych na rynek europejski, jak ??Shortcut To Polish Music?.

Niedawno zrobili??my muzyk? do filmu Anny Ku??mierczyk ??Rozstania?, traktuj?cego o losach konkretnych ludzi, rodzin po 17 wrze??nia 1939 roku. To arcyciekawe do??wiadczenie, bo d??wi?ki totalnie inne od tych, jakie gramy na co dzie??. Pe??na improwizacja, inne instrumenty. Powsta??a muzyka bardzo obrazowa. Opr??cz tego, cz???? sk??adu nagra??a muz? do filmu ??Hipnoza?, a cz???? (bez Micha??a, za to z innym gitarzyst? Przemkiem, obecnie w sk??adzie Oran??ady) utworzy??a projekt Muchomory, kt??ry zagra?? kilka koncert??w tworz?c do niemego filmu japo??skiego z 1926 roku ??Szalony Pa???. Ju?? sam ten film to ciekawe do??wiadczenie – akcja rozgrywa si? w zak??adzie psychiatrycznym. Ponadto UchoMory nagra??y cover Syda Barreta ?? ??The Vegetable Man? kt??ry rozpoczyna w??osk? sk??adank? ??The Vegetable Man Project Vol. 6?  (poza nami arty??ci z Francji, Stan??w, Szwecji, Holandii, W??och). C???? jeszcze? Mamy trzy fajne teledyski. Pierwszy do utworu ??Ksi???yc ?? pomara??czowy wielkolud? nominowany by?? do nagrody na Yah Festival 2008 w kategorii Inna Energia przechodz?c do drugiej tury. Do p??yty ??Samsara? s? teraz zrobione dwa nowe teledyski, kt??re mo??na sobie odszuka? na Onecie, czy YouTubie, lub na naszych stronach. To tak mo??e w skr??cie tyle o tym, co porabiali??my.
Ogromnie podobaj? mi si? wasze teksty. Uwa??am, ??e bardzo trudno jest napisa? po Polsku sensowny tekst i niewielu zespo??om si? to udaje. Sk?d czerpiecie inspiracj? i jakie s? wasze wzorce literackie?

Poza wyj?tkami gdzie tekst napisa??em ja, czy specjalnie dla nas Bogdan Loebel, oraz czerpaniem z tw??rczo??ci Mirona Bia??oszewskiego, teksty pisz? Robert oraz Micha??. Obaj maj? sw??j specyficzny styl. S? to z regu??y mocno ??yciowe tematy. Gdy nie ma si? ju?? 18-stu lat a troch? si? pozna??o stron ??ycia, jasnych i ciemnych, to przy du??ej wra??liwo??ci tematy same si? nasuwaj?. Du??? baz? dla sk??adania wyraz??w w sensowne formy stanowi? du??e ilo??ci ksi???ek jakie ch??opaki przeczytali. My jeste??my jeszcze z tego pokolenia, kt??re du??o czyta??o i czyta. Mamy otwarte umys??y to i r????n? literatur? wch??aniamy. Tak wi?c nie doszukiwa??bym si? konkretnych wzorc??w. My??l?, ??e wzorcem jest ??ycie i jego g???boka analiza, osobiste pytania o sens istnienia.

Czego wam ??yczy? na przysz??o????

Zdrowia. A tak poza tym? No chyba ciut wi?kszej popularno??ci. Nie chodzi o to, by by? s??awnym i mie? pi?kne fanki, a raczej o to by??my mogli uzyska? taki komfort pracy, aby bez przeszk??d jakie nieraz napotykamy, tworzy?, gra? i wydawa? nowe p??yty. No i oczywi??cie ??ycz nam ci?g??ej weny :)

Trzy s??owa dla czytelnik??w portalu progrock.org.pl… Napijcie si? Oran??ady…  no, s? trzy, ha, ha :D

Dzi?kuj? za wywiad, gratuluj? kolejnego ??wietnego albumu, trzymam kciuki za przysz??o??? Oran??ady, oraz mam nadziej?, ??e na nast?pny album b?dziemy czeka? troch? kr??cej, ni?? na ??Samsar?? :)

Dzi?kuj? w imieniu zespo??u i ??ywimy tak? sam? nadziej? :) rozmawia?? RAFA? ZIEMBA

Kr?ta droga rockowej psychodelii w kierunku melodyjnego popu.

Wywiad ze strony G??rno??l?skiego Informatora Muzycznego

Jak d??wi?ki Can, Neu, Faust i wczesnego Pink Floyd trafi??y do Otwocka?

Micha?? Krysztofiak: Przez Artura, on jest takim hipisem do tej pory, on to w nas zaszczepi??. Prawda jest taka, ??e spotykali??my si? dzie?? w dzie?? we wsp??lnym gronie, siedzieli??my u niego w pokoiku dwa na dwa metry i s??uchali??my tej muzyki, on j? puszcza??.

Artur Rzempo??uch: A ja t? muzyk? znam od swoich starszych koleg??w. Gdy by??em dzieckiem us??ysza??em o kim?? takim jak hipisi, zapyta??em matk? kim oni s?, a gdy si? dowiedzia??em powiedzia??em ku jej zgrozie, ??e jak b?d? starszy, zostan? hipisem. ??ycie si? tak potoczy??o, ??e pozna??em ludzi starszych od siebie, kt??rzy zaszczepili mnie muzyk? – jeszcze przywo??on? do Polski na winylach przez marynarzy. I tak pozna??em scen? niemieck? – krautorockow? czy Gong z Francji i oczywi??cie ca??a psychodeli? ameryka??sk?. Zawsze mia??em hip-chat?, bo mama wola??a, ??ebym ja siedzia?? w domu, nawet je??li robi??em r????ne dziwne rzeczy, wola??a ??ebym by?? w domu, zamiast si? gdzie?? w??oczy?, przychodzili do mnie ludzie, siedzieli??my ca??? noc, s??uchali??my muzyki i tak by??o przez lata.

Poza tym od dziecka mia??em dusz? DJa, na imprezach rodzic??w puszcza??em poczt??wki na Bambino, musia??em by? przy tym pierwszy, a p????niej mia??em tak? misj?, nie my??la??em o tym – to si? dzieje wewn?trznie, ale zawsze jak kto?? przychodzi to mu puszczam muzyk? i tak ch??opaki to poznali.

Co Was jeszcze inspiruje poza pyschodelicznym rockiem? Nazwa Waszego zespo??u kojarzy mi si? z tekstem z Hydrozagadki: „Napijmy si? oran??ady!”. Id?c dalej, Wasz ubi??r, styl, grafiki na p??ytach kojarz? mi si? z absurdalnym humorem, hipisowsk? estetyk?, Monty Pythonem.

MK: Tak. My ju?? mamy prawie 40. lat wszyscy, poza tym smykiem, kt??ry nosi za nami graty – ch??opak z ??ywio??aka, kt??ry jest u nas na sta??u (??miech), i dla nas ta oran??ada to jest synonim lat 70., 80., PRLu, a co do tekstu z Hydrozagadki – to pewnie te??, ale to jest na drugim miejscu.

AR: Jest to dla nas kultowy film, jest to jedno ??r??d??o, w??a??nie: „Napijmy si? oran??ady!”, a druga rzecz jest taka, ??e by?? taki g????wny sklepik warzywny w Otwocku…

MK: U Barszczewskiej!

AR: … to by?? jedyny sklepik, w kt??rym by??a oran??ada otwierana w taki spos??b jak kiedy??, tak jak teraz s? otwierane niekt??re piwa. Z podstaw??wki wychodzi??o si? na d??ugiej przerwie na oran??ad?, po??owa si? wylewa??a, bo cz??owiek otwiera?? j? stylem karate, wstrz?sn?wszy wcze??niej dla zabawy i takie sytuacje utkwi??y nam w g??owie, ta oran??ada – jako synonim PRLu. I najwa??niejsze – ona by??a pyszna, ??adna inna nam p????niej tak nie smakowa??a.

MK: To jest ciekawe: s? lata 70., Hydrozagadka by??a przy okazji, dla nas to najlepszy film z lat 70. Co ciekawe – po latach nasza druga p??yta Drzewa w sadzie zdzik??y zosta??a nagrana sto metr??w od Zajazdu pod Z??otym Leszczem, tam, gdzie kr?cili Hydrozagadk?.

AR: T? scen?: „Napijmy si? oran??ady!”

MK: Wszystko si? splot??o. My w ogole nie jeste??my psychodelicznni, ten zajazd jest psychodeliczny! By?? go zobaczy?? to by Ci buty spad??y. Jest to by??y dom marynarza, kt??ry zwozi?? r????ne rzeczy ze ??wiata i jest tam na?kane wszystko od czapy: por?cz z w???a…

AR: W beton parapet??w s? powtykane zakr?tki z zagranicznych kaw – w Polsce nie by??o takich rzeczy. Jest tam kosmicznie.

MK: Psychodelia do nas przylgn???a, ale my nie jeste??my mocno psychodeliczni. Nawet by??y takie g??osy w radiu: „To nie jest psychodelia!” – ludzie to kojarz? z jak??? Kaliforni?. Uwa??am, ??e w wi?kszo??ci muzyki jest psychodelia: w Sonic Youth, Tangerine Dream i w Kraftwerku. Wsz?dzie, gdzie s? jakie?? g???bsze pod??ady emocji.

AR: Nie mamy za??o??enia, ??e b?dziemy gra? psychodelicznie…

MK: Pod???czymy delay, wiesz…

AR: Jest w nas widocznie taka wra??liwo???, ??e to si? staje, mimo tego, czy chcemy, czy nie, robimy muzyk?, kt??ra tak brzmi. Uwa??am, ??e psychodelia nie jest stylem samym w sobie, jak blues, jazz czy rock, tylko jest nak??adk? na muzyk? – w ka??dym stylu mo??na gra? psychodelicznie lub nie. Nam tak to wychodzi samo z siebie. To nie jest za??o??enie.

MK: A je??eli ju?? psychodelia, to raczej rzeczy osadzone w transie.

AR: Nie przywi?zujemy si? do jakich?? konkretnych nurt??w.

Jak nawi?zuj? si? wsp????prac? z tek??ciarzem Breakoutu i sk?d ten pomys???

Robert Derlatka: Dotar??em do Bogdana Loebla przez realizatora drugiej p??yty – Bogdana ??ywka, kt??ry jest jego s?siadem. Powiedzia?? mi, ??e Loebl jeszcze ca??y czas pracuje, pisze, nawet teraz czytam jego drug? ksi???k?, drug? z kolei po Z??otej tr?bce. Wprosi??em si? do niego. Zadzwoni??em, zapyta??em, czy mog? przyjecha? z piosenk?, kt??r? Micha?? ??piewa?? „po norwesku”, czyli sama linia melodyczna bez tekstu. By?? k??opot, piosenka mia??a p????niej angielski tekst, dyskutowali??my o tym z Micha??em, ??e przyda??by si? polski tekst, ale nie by??o pomys??u.

MK: Chcemy ??piewa? polskie teksty.

RD: On t? piosenk? wzi??? i w ci?gu tygodnia napisa?? tekst.

MK: To by?? jego styl pracy.

RD: Tak pracowa?? z Nalep?.

MK: Dostawa?? muzyk? z lini? melodyczn? (nuci melodi? „po norwesku” – przyp. red.) i uk??ada?? to w polskie sylaby. Dosta?? muzyk?, jednak jest zawodowcem, bo nast?pnego dnia by?? tekst.

Oran??ada z jednej strony pisz? powa??ne teksty, takie jak Paskud my??lowy czy Niedziela, a z drugiej – humorystyczne, jak Kr?ci si? albo Wracaj. Jak udaje si? Wam ???czy? te dwa ??wiaty?

AR: Jak wszystko – ??wiat jest raz weso??y, raz smutny.

MK: W og??le jeste??my bardzo weseli, za takich si? uwa??amy, ??miejemy si? od cholery, ale swoje przezyli??my, nasze teksty wychodz? z naszych prze??y?. Poza tym – nie chcia??bym by? pomatyczny, ale wydaje mi si?, ??e gramy muzyk? ponadczasow?. Mogliby??my teraz napisa? tekst o klawiaturach, o komputerach – to by szybko chwyci??o, ludzie by to kupili. Albo o…

AR: O katastrofie w Smole??sku.

MK: O Tupolewie!… ale nie dzia??amy na kr??tk? met?. Jak m??wi Wojtek z Obuha: to jest nasza bocznica, jedziemy na niej powoli, powoli, mam nadziej?, ??e ludzie b?d? do tego wracali, nie b?dzie to hit jednego sezonu, ??e da si? tego s??ucha? tego teraz, za rok, za dziesi??, dwadzie??cia lat. A propos Paskuda my??lowego, to tekst wynikaj?cy z psychiki jednego z nas…

RD: Mog? powiedzie? jaka jest geneza, bo to nie jest ??adna tajemnica. Paskud my??lowy powsta?? po mojej dwuletniej terapii alkoholowej, dosta??em ten tekst z nieba, gotowy, nie sil?c si? na nic – podobnie jak Helikopter. Jecha??em samochodem, zatrzyma??em si? na poboczu i napisa??em go linijka po linijce, nic nie dodaj?c, nic nie ujmuj?c. Kr?ci si? ma zupe??nie inn? genez? – jest to tekst o mojej pracy. By??em przedstawicielem handlowym i si? po prostu kr?ci??em. Tekst jest o pracy, gdzie ci? goni?, jest jaki?? facet, kt??ry na tobie wywiera presj?.

Maciej ?abudzki: Co ciekawe, rowerzy??ci z  MTB Masovia z utworu Kr?ci si? zrobili sobie hymn. Na wszystkich zawodach MTB gdzie?? w terenie jest grana ta piosenka.

MK: By?? ich teledysk, oni je??d??? po lasach, a w tle kr?ci si? kr?ci (w domy??le: ko??a i peda??y – przyp. red.).

M?: Zrozumieli ten tekst inaczej.

MK: Ale to chyba dobrze.

AR: To znaczy, ??e ten tekst jest uniwersalny (??miech).

Grali??cie do??? cz?sto w Niemczech. Jak tam trafili??cie? Kto was zaprosi??? Co to by??y za imprezy?

RD: Na naszym koncercie w Aurorze w 2003. roku by?? Henning K??pper, kt??ry promuje w Niemczech muzyk? ze Wschodniej Europy.

MK: Zajmuje si? muzyk? psychodeliczn?, pisa?? prac? magistersk? nt. sztuki z by??ego bloku wschodniego.

RD: Dzi?ki niemu wyl?dowali??my po raz pierwszy w Berlinie, pom??g?? nam zorganizowa? tam kilka koncert??w. P????niej zagrali??my na znacz?cym Klangbad Festival w Scheer, kt??ry organizowa??a stajnia Fausta, czyli ludzie bardzo zwi?zani z krautrockiem. Odebrali z tej muzyki tyle, ??e dla nich jest ok, dla ich line-upu Oran??ada to zesp???? krautrockowy z Polski.

MK: Grali??my z Embryo, Sofa Surfers, Einsturzende Neubauten – z cz???ci? muzyk??w tej grupy, Absynthe Minded. By?? to chyba nasz najwa??niejszy festiwal. Mam nadziej?, ??e tam jeszcze kiedy?? pojedziemy. Henning jest naszym menad??erem na Niemcy, ma wy???czno??? na nas. Potem by??y inne historie: dziewczyna z Polski, kt??ra siedzi w Niemczech zaprosi??a nas do Hamburga na festiwal teatralny, do Bremy ze dwa razy i w inne miejsca. P????niej nas poleci??a i zagrali??my w Bia??ymstoku. Wszystko si? jako?? kr?ci. Tak??e Niemcy ca??y czas obecne – lubimy tam je??dzi?.

RD: Ostatnio by??a te?? taka sytuacja, ??e sam klub z Berlina si? zg??osi??. To by??o dla nas przyjemne, ??e kto?? sam napisa?? z klubu bez polecania z zewn?trz. Nie raz te?? stacje radiowe z Dortmundu, Stutgartu pisz? i prosz? o p??yt? i nasze nagrania l?duj? na ich playlistach.

MK: Jeste??my na paru sk??adankach niemieckich. Chcieliby??my tam jeszcze bardziej uderzy?.

Chyba by?? taki czas, ??e grali??cie wi?cej tam, ni?? w Polsce.

MK: Lekka przesada, ale… Dla nas jeden koncert w Niemczech jest jak dziesi?? w Polsce. Czujemy estym? ze strony publiczno??ci.

AR: Przyj?cie jest zupe??nie inne. Najlepsze przyj?cie w Polsce jest zupe??nie inne, ni?? w Niemczech. Nie gorsze, ale inne. Zupe??nie inna publika. Mo??e dlatego, ??e jeste??my z innego kraju i traktuja nas jak gwiazdy. S??uchaj? nas zupe??nie inaczej.

MK: Tam chyba jest tak, ??e ludzie maj? wi?cej mo??liwo??ci i jak kto?? trafi na koncert, wie po co przychodzi. By??o tak, ??e grali??my pierwszy koncert w Berlinie dla trzystu os??b w obsk??rnym klubie, ale ??wietna organizacja, wszystko jak nale??y, super nag??o??nienie, walisz pierwszy d??wi?k z gitary i ludzie skacza, s? zadowoleni! U nas cz?sto jest tak, ??e gramy koncert, a ludzie siedz? na kanapach, patrz? si? na ciebie, nic z??ego nie robi?, ale nie ma tego odzewu. Potem idziesz do kibla i s??yszysz w kabinie obok: „Kurwa, ale zajebisty koncert!”. Ja se my??l?: „Dlaczego dopiero teraz to s??ysz?. Przecie?? dzi?ki tobie m??g??by by? jeszcze lepszy”. To jest dziwne, nie zawsze tak jest, ale jest bardzo r????nie.

AR: S? ciekawe miejsca. Ostatnio jak grali??my w Gomunicach…

W Bogarcie?

AR: Tak, w Bogarcie – bisa grali??my dwa czy cztery razy.

MK: W Gomunicach zawsze jest tak, ??e nawet jak jest dwadzie??cia os??b, to jest si??a.

AR: Tym razem by??o wyj?tkowo, by??y trzy czy cztery bisy, padali??my na ryj, grali??my do nocy. Nie spodziewali??my si? tego.

Sk?d si? wzi???o Wasze zami??owanie do Mirona Bia??oszewskiego? Na drugiej p??ycie ??piewali??cie Szare eminencje zachwytu, na najnowszej jeden z utwor??w nazywa si? Impro-Miron.

RD: Miron Bia??oszewski jest dobrym poet?, warto po niego si?ga?, bo pisze wiersze bia??e, jest nieskomplikowany, jest oczywisty dla mnie, bardzo bardzo pasuje do Oran??ady.

MK: Po cz???ci jest otwocczaninem.

RD: P????niej dowiedzieli??my si? o tym, ??e du??o czasu sp?dza?? w Otwocku i to te?? wp??yn???o na to, by po niego si?ga?. Jest jaka?? nic pomi?dzy tym, ??e on odpoczywa?? w miejscowo??ci stricte podmiejskiej, wyje??d??a?? z du??ego miasta… Napisa?? pi?? wierszy, gdzie jest wymieniony Otwock. Taki lokalny pseudo-patriotyzm z naszej strony. Te teksty s? po prostu fajne.

Sk?d si? bierze ten Wasz lokalny patriotyzm? Jeste??cie przywi?zani do Otwocka, podkre??lacie to…

RD: Na pewno z tego, ??e si? mieszka w tym mie??cie d??u??ej, ni?? 20. lat bez ??adnych przeprowadzek, w??a??ciwie d??u??ej: 30., 40. Otwock jest blisko Warszawy, ale jest zupe??nie niewarszawski, totalnie zapyzia??y i niech sobie taki b?dzie i jest ok.

M?: Otwock ma bardzo specyficzn? atmosfer? przez po??o??enie w lesie, w??a??ciwie ka??dy z nas mo??e powiedzie?, ??e wychowa?? si? w lesie.

AR: Dok??adnie, od centurm Otwocka, gdzie mieszkam, dziesi?? minut drogi – jestem w lesie, w ??rodku lasu.

MK: To jest tak, ??e jak kto?? jest Polakiem, czuje si? Polakiem, a my jeste??my Otwoccczanami. Nie jest tam idealnie, ale nic nam tam nie doskwiera, ??yje si? w miar? dobrze – wtedy lubisz to miasto. Oczywi??cie tam si? nic nie dzieje, nie ma knajp, koncerty s? rzadko, og??lnie jest to taka du??a dupa kulturalna.

AR: Sypialnia Warszawy.

RD: ?adnie jest w lasku, jest zielono, mo??na je??dzi? rowerem.

MK: Ostatnio w ko??cu miasto nam troch? pomog??o i mamy pr??by w totalnym lesie…

AR: W pa??acu.

MK: …pierwszy raz mamy wymarzone warunki do pracy: tanio, w??asne miejsce, mo??esz gra? tam ca??? dob?, w nocy, jest super. Otwock jest ok.

Sk?d pomys??, ??eby u??ywa? instrument??w takich jak garnki, kruszony makaron itp.?

MK: To ja zawsze, ja jestem gitarzyst?, Micha?? Krzysztofiak, zawsze chcia??em gra? na tych garnkach, ale Artur zawsze m??wi??: „Nie, dajmy spok??j! To bez sensu!” (??miech ca??ego zespo??u). A powa??nie – wiesz co, oddam g??os naszemu perku??cie, kt??ry ma faz? na punkcie… czasem si? na niego wkurwiamy. Wiesz, on ka??dy d??wi?k, kt??ry robi co?? takiego (podnosi kubek i go zgniata – przyp. red.), jaki?? kubeczek i my??li: „O kurwa! Jakby to przez delay przepu??ci? to by??oby zajebiste!”.

AR: Uwa??am, ??e wszystko mo??e sta? si? instrumentem, to zale??y tylko od cz??owieka, wi?c dlaczego nie ma si? nim sta? torebka makaronu? Je??li odpowiednio zaczn? to zgniata? i przepuszcz? to przez delay i reverb, przestaje by? torbk? makaronu, zaczyna by? czym?? dziwnym. Ucieszy??o mnie to, ??e po pierwszej p??ycie, gdy kto?? mnie zapyta??: „Co to jest, jaki?? syntezator?”. A to by??a butelka –  zgnieciona i przepuszczona przez delay i reverb.

Pierwsz? p??yt? nagrali??cie w legendarnym Rogalowie Analogowym, czy jeste??cie mi??o??nikami analogowego sprz?tu?

RD: Na pewno. Ca??? ide? sprzeda?? nam Wojtek Czern, kt??ry by?? producentem pierwszej p??yty, kt??ra nie by??aby taka jaka jest bez jego udzia??u, pomys????w, realizacji, uczestnictwa. Opr??cz jego ducha, du??o gra?? na tej p??ycie. Ca??y czas pr??buje sytuowa? ??cie??k? analogow? p????k? wy??ej, ni?? cyfr?. Nie do???, ??e przekazuje ducha tego, ??eby nagrywa? tak, jak si? nagrywa??o kiedy??, z estym? do tego sprz?tu. Poza tym ma zasadnicz? wiedz? o tym, w czym jest lepsza technika analogowa od cyfrowej i umie to bardzo fajnie uargumentowa?. Gdy masz do czynienia z kim?? takim, kto potrafi wyt??umaczy? t? r??znic?, czujesz si? bezpiecznie jako muzyk.

AR: Jestem najstarszy z zespo??u i zawsze mia??em na tym punkcie fio??a. By??em DJem na Bambino rodzic??w, jak m??wi??em. Gdy pada?? deszcz nie sz??o si? do piaskownicy, siada??em, w??acza??em gramofon i s??ucha??em r??znych p??yt. P????niej, gdy zacz???em si? na powa??nie interesowa? muzyk? zacz???em zbiera? p??yty. By??y to takie czasy, ??e nie by??o jeszcze kompaktu, raczkowa?? magnetofon szpulowy, ja mia??em gramofon, wi?c zbiera??em p??yty analogowe. Cz???? p??yt mam na winylu i cd, wol? bardziej brzmienie winylowe, je??li ma si? dobry sprz?t, s??ycha? r????nic?. Jest tam wi?cej ??rodka, s??ycha? wi?cej ton??w ??rednich. Wsp????czesna technika nagraniowa polega na tym, ??e jest tylko bas, stopa, werbel, reszta jest schowana, a w ??rodku si? najwi?cej dzieje – sporo podsk??rnych d??wi?k??w, czyli to co najbardziej lubimy. Mo??e gdyby??my grali muzyk? bardziej do ta??ca, dyskotekow?, tam nie by??oby to potrzebne, mo??e by to razi??o, by??yby to dziwne d??wi?ki, tam jest potrzebny bas i sopran.

RD: Rogal??w to du??a przygoda, jest to legendarne studio, Karpaty Magiczne, zespo??y More Experience i ca??a dobra psychodelia, ta pierwsza by??a tam nagrywana. A dzisiaj na przyk??ad Armia.

AR: Albo Robotobibok.

RD: Jest to dobre miejsce, dobre ??ciany.

Zaczynali??cie jako trio, a w tej chwili do???czy?? do Was Maciej ?abudzki z ??ywio??aka i nowy gitarzysta. Ponadto wa??nym wsp????pracownikiem jest chyba znany z wczesnych p??yt Kultu saksofonista Pawe?? Jordan. Co to za postaci, jak dosz??o do Waszej wsp????pracy, dlaczego oni?

RD: Z Maciejem, Przemkiem i Arturem mieli??my drugi sk??ad: Uchomory, zesp???? improwizuj?cy, band nadal istnieje, nie nastawia si? w og??le na sukcesy (??miech). Grali??my du??o z Przemkiem i Ma?kiem, Maciek zreszt? robi?? zdj?cia na p??yt?, wi?c by?? blisko nas. Poza tym Otwock – zamykamy si? w ??rodowisku os??b, kt??re w og??le cokolwiek robi?. Z Uchomor??w bardzo ??agodnie przeszed?? do Oran??ady, wspar?? Oran??ad? ju?? przed nagrywaniem trzeciej p??yty. Maciek Cie??lak, realizuj?c i miksuj?c miesi?c lub dwa miesi?ce po Oran??adzie nagranie Uchomor??w – zlecenie nagrania kompozycji Vegetable Man Syda Barretta  na sk??adank? w??oskiej firmy Olivietti Olanti, zwr??ci?? uwag? na to, ??e Przemek ma bardzo fajne pomys??y na gitarze, bardzo fajny wokal. Zaproponowa?? mi, ??eby spr??bowa? z Przemkiem w Oran??adzie. By??y du??e obawy, ??e Micha?? jako silna osobowo??? si? nie zgodzi z tym, nie w sensie ludzkim, a muzycznym. Ta fuzja dosz??a do skutku i jest to bardzo fajne, rozwijamy si? dzi?ki temu. Jest wsparcie ze strony Macieja, jest du??o instrument??w dmuchanych, perkusjonalia, sampler, kt??ry bardzo nam pomaga, bo na p??ycie by??o du??o dogrywek, poza tym pianino elektryczne. Du??o rzeczy przesz??o z Uchomor??w do Oran??ady.

Paw??a poznalismy w 2006 roku na koncercie w nieistniej?cym klubie Czarny Lew w Warszawie, gdzie by?? ze swoj? nastoletni? c??rk?. Gralismy wtedy w trio: Arek Micha?? i ja, by??o bardzo rockowo, bo Marek Skoczek mia?? wtedy „wolne”. Pawe?? by?? zachwycony. R??wnolegle gra?? z Auto da fe – bandem, kt??ry kiedys zaklada??em z Przemkiem Gurynem. Podczas sesji do p??yty Drzewa w sadzie zdzik??y zaprosilismy Paw??a do zagrania kliku partii, wysz??o ??wietnie i zosta?? z nami. To by??y trudne czasy, druga p??yta by??o ch??odno przyj?ta, reakcje publki r??zne, na koncerty potrafi??o przyj??? 5 os??b. Pawe?? mia?? sporo pracy i by?? ciagle rozdarty. Zmienil opcje, odszed?? od muzyki. Wa??ne fakty s? takie, ??e gra?? w latach osiemdziesi?tych z grupa Radio Warszawa, a potem z Kultem, pierwsza p??yta to jego walny udzia??. Potem gra?? ze mna w Uchomorach, przez 1,5 roku nagralismy ok. 100 godzin improwizowanej muzyki z niejakim Magikiem, kt??ry gra?? z czarnych p??yt. To by?? kompletny odlot! Gralismy sety 2-3 godziny bez przerwy, Uchomory zagra??y jeden normalny koncert i dwa razy do filmu, potem nastapi??a fuzja. Maciek ?abudzki wstapi?? do Oran??ady, Magik wyjecha??, Przemek i ja cos tam jeszcze grali??my, ale Oran??ada zassa??a i jego jako bardziej medialny band. Z Paw??em mamy kontakt, jest nadzieja, ??e jesienia bedzie go mo??na zobaczy? z nami na scenie na kliku koncertach.

T? sk??adank? Syda Barretta mo??na gdzie?? dosta??

RD: Mam p??yt?, ca??? sk??adank?, jest te?? profil Uchomor??w na MySpace – jest tam ten utw??r.

AR: Ten cz??owiek wydaje co roku, cyklicznie sk??adanki z jednym utworem w r????nych wykonaniach r????nych artyst??w z r????nych cz???ci ??wiata. R????ne kapele robi? jeden utw??r  ka??dy po swojemu, w naszym wypadku by?? to wspomniany utw??r Syda Barretta

RD: Uchomory pracowa??y te?? nad filmem niemym: Szalony Pa?? – ud??wi?kowili??my go w sk??adzie: Przemek Guryn, Artur, Maciek i ja. Od tego by??o bardzo blisko do Oran??ady, bo grali??my mniej wi?cej w tym samym czasie do Brzd?ca Chaplina.

Grali??cie chyba ca??kiem niedawno w Tarnowskich G??rach?

M?: Tak, na Festiwalu Film??w Niemych, gdzie zespo??y ud??wi?kawia??y r????ne filmy.

Wasz styl si? zmienia?? z p??yty na p??yt?, moim zdaniem Drzewa w sadzie zdzik??y to p??yta lepsza, ni?? debiut. Czego ja i potencjalni s??uchacze mo??emy si? spodziewa? po Samsarze – nowej p??ycie Oran??ady?

RD: Nowa p??yta jest na pewno bli??sza debiutowi, jest mniej agesywna, ni?? druga p??yta. Jest utrzymana w tonacji do??? minorowej, cho? s? dwa czy trzy numery bardzo ??ywio??owe, ale jest druga strona medalu – s? kompozycje spokojne, dwie psychodeliczne, mocne intro i mocna ko??c??wka: przesz??o dziesi?ciominutowy utw??r z tekstami m??wionymi przez aktor??w z otwockiego teatru im. Stefana Jaracza: Przemka Skoczka i Krzysztofa Czekajewskiego. Tekst to znowu adaptacja utworu Jazda do Otwocka mojego ulubionego Mirona Bia??oszewskiego. P??yta jest nagrana cyfrowo, zmiksowana przez Ma?ka Cie??laka – dosta??a z jego strony du??e wsparcie.

M?: Je??eli kto?? s??ysza?? poprzednie p??yty Oran??ady i mu si? niekoniecznie podoba??y, trzecia p??yta na pewno b?dzie mu si? podoba?. Jest to kwintesencja tego, co by??o na dw??ch p??ytach, jest utrzymany klimat Oran??ady, ale jest zrobiona bardziej przyst?pnie.

AR: Ja to rozwin?. Dziwne z t? p??yt? jest to, ??e s??ucha jej moja ciotka i kto?? inny, kto s??ucha zupe??nie innej muzyki, ta muzyka podoba si? ludziom z bardzo r??znych ??rodowisk. Podczas tworzenia tych utwor??w, jeszcze w wersjach instrumentalnych, by??y one takie „staro-oran??adowe”, by??o du??o psychodelii, du??o zakr?conych d??wi?k??w, ale gdy zacz?li??my je nagrywa? na p??yt? moje odczucie by??o takie, ??e robi? si? za bardzo popowe, za bardzo melodyjne i generalnie nie by??em zadowolony. Okaza??o si?, ??e w trakcie nagrywania przychodzi??y nowe pomys??y, nowe rzeczy i ta muzyka si? zmienia??a, ewoluwa??a w ten spos??b, ??e Oran??ada rozwine??a si? r??wnoleg??e w dw??ch kierunkach: z jednej strony Samsara zawiera mn??stwo ??adnych melodii, kt??re mog? wpa??? w ucho, a jednocze??nie nie jest to tandetne, bo psychodelia jest przemycana. Pocz?tkowo gramy schematem: zwrotka-refren, zwrotka-refren, ale zawsze p????niej nast?puje nast?pna cz????: bardziej instrumentalna, gdzie ju?? „leci” ta Oran??ada, wje??d??a to bezkonfliktowo, bardzo ??adnie w klimat typowo oran??adowy.

RD: Recenzja w Przekroju podkre??la co??, co mi si? bardzo nie podoba – pisz?, ??e: „Najpierw jest onirycznie, a p????niej jest czad” (??miech).

AR: To nie jest czad! To jest Oran??ada.

Czyta??em cz???? recenzji – w wi?kszo??ci by??y pozytywne.

AR: Rafa?? Ksi???yk wst?pnie pretenduje Samsar? do p??yty roku 2010 w kategorii muzyki rockowej. Poza tym Filip ?obodzi??ski w Newsweeku – naprawd? nie??le. Mi??e, bo s? to nazwiska zas??u??one, odnosimy si? do nich z szacunkiem, wiemy, ??e ci ludzie maj? jak??? wiedz? nt. muzyki.

Ostatnie pytanie: kim s? Jacek i Marek z Waszych utwor??w: Piosenka przez Jacka i Telefon od Marka?

RD: Piosenka przez Jacka – mieli??my pr??b? na dworcu w Falenicy, w studiu Morter. Przyszed?? na ni? Jacek Skirucha, jeden z gitarzyst??w Closterkeller, Przemek Guryn gra?? kiedy?? w Closterkeller, jest wsp????za??o??ycielem… Jacek gra?? na jednym talerzu przez ca??? pr??b? – st?d Piosenka przez Jacka. A Telefon od Marka, bo gra?? kiedy?? z nami Marek Skoczek, miejmy nadziej?, ??e jeszcze kiedy?? do nas wr??ci i tak powsta?? tytu??. Marek cz?sto dzwoni??…

AR: Tak, gdziekolwiek jechali??my, mia?? non-stop w r?ku telefon i st?d ten tytu??. Ok, dzi?ki za rozmow?, powodzenia w promocji nowej p??yty.

?UKASZ FOLDA, Maj Music Festival 2010

Oran??ada w Greifswaldzie ?? 4.12.2010.

Psychodeliczny fina?? polenmARkT.

Na zako??czenie trwaj?cych dwa tygodnie wydarze?? kulturalnych  przygotowany zosta?? specjalny wielow?tkowy wiecz??r polski. Rozpocz???o si? od dwuj?zycznej prezentacji z towarzyszeniem slajd??w. Poruszono m.in. temat polskich festiwali (Jarocin, Przystanek Woodstock, Malta Festival), polskiej kuchni, pokazano r??wnie?? film ??Animowana historia Polski? Tomasza Bagi??skiego. Starano si? tak??e uzmys??owi?, i?? Polska to nie tylko katolicyzm, bracia Kaczy??scy czy Tadeusz Rydzyk. Nast?pnie troje niemieckich student??w czyta??o polskie wiersze z zadziwiaj?c? poprawno??ci? jak na zaledwie kilka miesi?cy nauki i liczne pu??apki j?zykowe. Czas na przerw?, podczas kt??rej blisko 200 zgromadzonych os??b mog??o spr??bowa? polskich potraw (pierogi, bigos, kasza, ciasta) przyrz?dzonych przez student??w przyby??ych dzi?ki programowi Erasmus.

Na deser czeka?? koncert grupy Oran??ada. Trzeci w tygodniu wyst?p pan??w w Niemczech; wcze??niej odwiedzili Lipsk i Berlin. ??piewanie w j?zyku polskim przed mieszan? publiczno??ci? wydawa??o si? ryzykownym krokiem, okaza??o si? jednak, i?? dzi?ki hipnotyzuj?cej warstwie muzycznej j?zyk nie stanowi?? zbyt wielkiej przeszkody w odbiorze. Cz??onkowie zapomnieli angielskiego co prowadzi??o do komicznego powtarzania si? sytuacji: g????wny wokalista Micha?? Krysztofiak pyta?? gitarzyst? ??Przemek jak to by??o po angielsku??. Ma??o kto zwraca?? jednak na to uwag?.

Siedz?cy szybko zdecydowali si? na od??o??enie krzese??. Stopniowo przybli??ano si? do muzyk??w, niekt??rzy pozwolili sobie nawet na ta??ce. W Greifswaldzie Robert Derlatka (gitara basowa), Przemys??aw Guryn (gitara elektryczna), Micha?? Krysztofiak (gitara, wokal), Artur Rzempo??uch (perkusja) oraz Maciej ?abudzki (perkusjonalia, tr?bka i inne) zagrali kilkana??cie utwor??w. Stopniowo wprowadzali wi?cej psychodelicznych element??w. Nie ograniczali si? do standardowego instrumentarium, wzbogacaj?c je m.in. o elektroniczne smaczki i??szczoteczk? do z?b??w. Instrumentali??ci dopieszczali d??wi?ki. Wycofani s??ownie, lecz jednocze??nie pewni swoich umiej?tno??ci muzycznych. Dzi?ki konstrukcji w??asnego d??wi?kowego ??wiata kontaktuj? si? z publiczno??ci?. Nagrania studyjne nie oddaj? pe??nego potencja??u zespo??u, fanom psychodelicznych dozna?? polecam dlatego wyst?py sceniczne projektu z Otwocka. W pierwszy weekend grudnia Oran??ada by??a dobrym zwie??czeniem polenmARkT 2010.

?ukasz Stasie??owicz


Materia??y prasowe do pobrania:

Oranzada 2010 presspack.zip